Mamy na stronie: 30552 materiałów

Erotyczna przeszłość Justyny Orzelskiej i Zygmunta Korczyńskiego"

Najbardziej przeszkadza mi ten nieznośny kurz. Unosi się niby bezwolnie, a jednak z premedytacją wwierca się do uszu, nosa, oblepia skórę. Za każdym krokiem, skrzypnięciem kolejnego, dębowego schodka, tabuny mgliście szarych drobin unoszą się, jakby nagle obudzone. Pomieszczenie było mrocznie nieprzyjemne. Krok za krokiem, stopień za stopniem, zbliżałem się do szczytu schodów. Rozdzierający względną ciszę, krzyk deptanych przeze mnie desek i cichy świst otaczającego, gorącego powietrza, powodowały, że już teraz chciałem ją odłożyć. "Wytrzymaj" - mówiłem sobie. Na wysokości ostatniego stopnia, do ściany przytwierdzona była lampa. Kryształowa plafoniera oblepiona tysiącami owadzich odchodów, wypuszczała jedynie odrobinę mdłego światła. Szczyt schodów - niepewny czy tego chcę, przekładam stronę.
Moim oczom ukazał się nieskończenie długi korytarz z drzwiami po obu stronach. Ta sama atmosfera, to samo nieznośne powietrze. Starsza kobieta, która mnie tu przyprowadziła, z niechceniem wskazała na trzecie drzwi po lewej.
- To tutaj, "Nad Niemnem". Ona na ciebie czeka. Masz dokładnie godzinę, potem ktoś po ciebie przyjdzie. - Mała, kluskowata, z papierosem w ustach, chrypiący niski głos, tak można podsumować moją gospodynię. Swój niewyszukany monolog zakończyła jednoznacznym, lubieżnym uśmiechem. Odchodząc poklepała mnie po pośladku, później śmiała się nisko, aż zniknęła na schodach. Upewniając się, że...

Uzyskaj pełny dostęp!
Wysyłając SMS otrzymasz nieograniczony
dostęp do całego tekstu oraz wszystkich opracowań lektur dostępnych na stronie Kuj.pl
Wyślij SMS o treści: ag kuj na numer: 73480
Otrzymany kod wpisz w pole poniżej:
Dostęp jest ważny przez 7 dni. Koszt SMS'a to tylko 3zł + VAT